wtorek, 15 stycznia 2013

Matematyka i Sylwester

Jest rok 2013. Wszyscy powymyślali sobie jakieś "postanowienia". Ja sobie postanowienia postanowiłem dzisiaj. Trochę za późno, ale... Oj tam oj tam...
Mój cel to nauczyć się matematyki. Ale innej. Psiej matematyki.

Te działanie jest proste:

PIES + KOŚĆ = MIŁOŚĆ

Takie jak ludzkie 2+2 (Moja dziewczyna mi coś o tym gadała, ona jest mądra)
 

Ale nigdy nie mogę zapamiętać:


PIES + KOŚĆ + LUDZKA RĘKA + PRÓBA ZABRANIA KOŚCI =

I tego ja nie wiem! Jak to może być... 


Chwila, patrzę tu sobie na górę postu... "Jest rok 2013"


Co do tego, wypowiem się krótko: Ludzie mają dziwne zwyczaje. Ja sobie śpię w budzie, a tu jakieś błyski, wybuchy i nie wiadomo co. Było strasznie, ale przyszła mama Oliwii i dodała mi otuchy. Było miło! Ale jak poszła, to te wybuchy znowu się zaczęły... Było strasznie, again (chyba to znaczy po chińsku 'znowu') Ale jakoś przetrwałem. Dowiedziałem się, że to są fajerwerki. Nie lubię fajerwerków. Najchętniej bym je pogryzł. Taka moja natura.


A teraz mam dla was takie pytanko; Ile kości można zjeść na czczo? XD
Oliwka miała takie zadanie, ale jakoś się z tym uporała... A wy wiecie?? :PPP

..


..



...





..




..

Bo ja nie :X ~ Kajtek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz